środa, 11 lutego 2015

Wybieramy DYREKTORA.

Cztery tysiące stanowisk
Obsadzić się udało
Ale dla ambitnych
To ciągle za mało.
         Trzeba jeszcze obsadzić
         Jeszcze jedno stanowisko
         Aby wreszcie posiadać
         Wszystko, wszystko, wszystko
Szefowie przy tym obsadzaniu
Tak się wyczerpali
Że jeszcze jednego stanowiska
Już obsadzić nie zdołali.
          Niech z publicznej dyskusji
          Jasno to wynika
          Na jakie trudności
          Władza napotyka.
Postanowili dać pokaz
Jak się to odbywa
Jaki to wysiłek
I co z tego wypływa.

           Ten wysoki niesłychanie
           Ten za niski jest mój Panie
           Ten ma lewy krzywy ząb
           Tamten zeza w prawym oku
           Ten tylko na fujarce gra
           Tamten wszystkie instrumenty zna
           Ten ma pustkę w głowie
           Tamten z inną partią był po słowie
           Ten ma braki językowe
           Tamten słaby jest w rozmowie
           Ten cebulą zalatuje
           Tamten zdrowy się nie czuje
           Ten się dobrze w szkole uczył
           Tamten po wagarach włóczył
           Ten za stary jest Panowie
           Tamtemu tylko dziwki w głowie    
           Ten z kościoła nie wychodzi
           Tamten znów po knajpach chodzi
           Ten za cienki, ten za gruby
           Tamten znów miejscami rudy
           Ten ważnego człeka krewny
            I jako taki już niepewny
           Tamten ma znów charakterek
           I nie zechce służyć
           Jak mały ratlerek
           Ten nie całkiem w nas już wierzy
           Tamten oddech ma nieświeży
Żadnego z nich nie wysuwamy
Ale głowy w piasek nie chowamy
Poczekamy, aż z tej ludzkiej toni
Nasz człowiek-Dyrektor, sam się wyłoni.    
                                                                                                   WIREK

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz