Jurata - córka Króla Mórz.
Co trzy, cztery lata bywamy w Juracie w drugiej połowie czerwca, głównie dlatego, że jeszcze nie ma upałów, a dodatkowo pobyt jest tańszy. Jurata bardzo powoli zmienia się na lepsze w tych okresach czasu. Jednak pewne zmiany są widoczne. Deptak od morza do zatoki wygląda coraz bardziej po europejsku. Kwietne gazony już o tej porze emanują urokami różnorodnych, fantastycznie zestawionych kolorystycznie kwiatów. Te gazony w małej skali nawiązują do Ciechocinka.
Zamiast niezbyt eleganckich sezonowych budek pojawiły się ładniejsze obiekty, a w nich cukiernie, kawiarnie, bary i lodziarnie. To już jest coś. Niezależnie od pogody można wejść, usiąść, odpocząć i czegoś na siedząco zakosztować.
Idąc od morza w kierunku zatoki, ze zdziwieniem dostrzegamy, że zniknął ośrodek wczasowy "Neptun". A był to przecież najbardziej pożądany obiekt wczasowy w minionej epoce.
Jurata bez Neptuna, to jak stół bez jednej nogi. Ma być wprawdzie na tym terenie wybudowany nowy, duży zespół hotelowy, ale póki co to leży odłogiem duży teren bezpośrednio przy zatoce i molo, które ma około 300 metrów długości i jest bezpłatne.
Dobrym nowym rozwiązaniem jest ułożenie szerokiego chodnika i ścieżki rowerowej po stronie zatoki od ul. Sosnowej do mola i jeszcze kawałek dalej./ ok. 500m/. Ustawione nowe eleganckie ławki i funkcjonalne kosze na odpady dopełniają możliwości różnego rodzaju odpoczynku- opalanie, spacer, jazda rowerem, gokartem, a wszyscy mają możliwość obserwowania od kilkunastu do kilkudziesięciu surfujących lub żeglujących na zatoce.
W Juracie najważniejsze są jednak spacery od zatoki do morza i z powrotem.
Na deptaku w tym okresie przeważają starsze pary w sumie wieku od 150 do 180 lat i więcej. Idą wolno trzymając się za ręce lub podpierają się laskami, kulami, kijkami często narciarskimi, bez kółka śniegowego. Wydają się szczęśliwymi ludźmi, mimo swojego wieku i różnych dolegliwości.
Zdarzają się i single płci obojga. Każdego starszego mężczyznę można poznać z tyłu, według długości spodni. Osiemdziesięciolatkom widać jeszcze kawałek obcasa, ale dziewięćdziesięciolatkowie spodniami zamiatają już chodnik. Trafiają się też panie, które wypadły z formy - piersi sięgają im do brzucha, a brzuch do kolan. Poderwanie więc kogoś fajnego w tym okresie jest trudne. Jest chłodno, nikt się nie opala, nie kusi. Jurata jeszcze drzemie przed sezonem i gorączkowo się do niego przygotowuje, który tutaj rozpoczyna się po zakończeniu roku szkolnego. Widać to na każdym kroku, porządkuje posesje, ozdabia je kwiatami, przytwierdza ogłoszenia - pokoje gościnne, wolne pokoje, apartamenty sprzedam lub wynajmę i wiele innych tego rodzaju. Jurata może poszczycić się Parkiem Linowym i dużym terenowo, dobrze położonym Campingiem. Wszechobecna zieleń, urokliwe pensjonaty i hotele zapewniają możliwość dowolnie zaplanowanego wypoczynku. Zobaczymy, co się zmieni za trzy lata.
WIREK
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz