poniedziałek, 23 listopada 2015

Entliczek, pentliczek

To jest tylko tytuł. Poznajmy całą treść.

Entliczek, pentliczek,
co zrobi Piechniczek,
tego nie wie nikt.
Czy się spręży, czy rozpręży
Polska przegra, czy zwycięży,
tego nie wie nikt.
                     Ciągle chodzi zadumany.
                     jakie by tu zrobić zmiany,
                     Kogo wpuścić na boisko,
                    w głowie Mu się miesza wszystko.
                     Nie wie biedny nic.
Jeden bardzo piłki psuje,
drugi znów mu nie pasuje.
Zdolnych młodych w niedostatku,
wstawia do gry równolatków.
Po co ? tego nie wie nikt.
                      Znów drużyny nie zbudował,
                      ciągle Bońków angażował.
                      Chował się za ich plecami,
                      a co z piłką,  a co z nami.
                      Tego nie wie nikt.
W trakcie meczu zrobić zmianę,
to jest trudne niesłychanie.
Wreszcie jest zdecydowany,
lecz nie zdążył zrobić zmiany.
Mecz się skończył, znów porażka,
ale to jest przecież fraszka.
Tak to było planowane,
bardzo dawno przewidziane.
Na zwycięstwa nie jest pora,
niech nam inni strzelą gola.
Jak to zrobią, podpatrzymy,
kiedyś my im też strzelimy.
Kiedy?- tego nie wie nikt. 
                       Teraz wraca więc do żony,
                        cztery lata już spóźniony.
                      "To nie była jednak klęska",
                        śmiało mówi po powrocie,
                       chociaż wszystko jest w odwrocie.
                       Ale cóż, jak się trafi samochwała,
                       zawsze wyjdzie z tego chała.
                       I choć wszystkich piłka kocha,
                       Na trenera bierzmy Jacka Gmocha. 
Warszawa 1986 r. Tak myślał, tak napisał wtedy, kibic piłkarski                WIREK

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz