wtorek, 17 kwietnia 2012

Bramkarz z błotem w zębach. 02.04.2015r.


Rozgrywki ligowe mimo, że wcześnie rozpoczęte przebiegają sprawnie, dzięki łagodnej zimie, ale to co rzuca się w oczy - to fatalny stan nawierzchni każdego prawie boiska, a oglądamy je obecnie w wiosennej rundzie masowo: w piątek każdego tygodnia możemy sobie obejrzeć dwa boiska, w sobotę trzy boiska, w niedzielę dwa i w poniedziałek jedno. W następnym tygodniu kolejne osiem boisk. Na tej podstawie można sobie wyrobić już obiektywny pogląd na temat ich stanu.

Stan nawierzchni jest fatalny, murawa różnej wysokości, wyrwy, całe połacie o różnym zabarwieniu, a niekiedy to wprost klepisko. Grający są tacy jacy są, ale oprócz uczestnictwa w grze muszą dodatkowo uważać, aby samemu nie zrobić sobie krzywdy, nie nabawić się kontuzji, jakiegoś skręcenia nogi, naciągnięcia mięśni, zbędnego upadku itp.
Dlaczego, oczywiście mimo różnorodnych kłopotów, kluby nie dbają o nawierzchnię boisk na których rozgrywają ich drużyny swoje mecze, przed własną publicznością i na których przecież zawsze chcą wygrać.
Uważam, że PZPN zbyt liberalnie podchodzi do tej sprawy, nie stawia sensownych wymagań przed klubami i dopuszcza do gry w warunkach niedopuszczalnych. Płyty boisk nie stanowią również jednej równej gładkiej powierzchni, co widać szczególnie po deszczu, ale także gdy jest sucho po nieprzewidywalnym  odbiciu się piłki,  nie w tę stronę co powinna.

Najgorzej jednak pod tym względem przedstawia się powierzchnia pól bramkowych. Rozdeptane brązowe błoto w którym grzęzną bramkarzowi buty i nie może bez opóźnienia wystartować do lecącej piłki. Chcąc ją złapać, musi się rzucać w lewo i w prawo oraz przed siebie twarzą wprost w błoto. Dodatkowe poślizgnięcia , przypadkowe upadki zawodników, urazy i niezawinione faule potęgują koszmar widowiska pod bramką.
Z tego powodu, zanim naprawimy całe nawierzchnie boisk, musimy natychmiast zacząć od poprawy stanu pól bramkowych prawie na każdym boisku.

Pole bramkowe ma tylko 5,5 metra głębokości licząc od linii bramkowej i 18,32 metra szerokości. Szerokość bramki wynosi 7,32m. Największe błotko, przed bramką  jest na szerokości mniejszej od szerokości bramki i wynosi  4 do 6m. Biorąc jednak pod uwagę różne inne aspekty sprawy - powiedzmy sobie, że bagniste pole przed bramką ma powierzchnię  7,32 x 5,5 = 40,26 m2.
Nawierzchnia na części pola bramkowego o tej powierzchni, musi być wymieniana tak często, jak to będzie potrzebne, nawet przed każdym meczem. To tylko 40 metrów kwadratowych!~


Liczę, że tę zasadę zaczną natychmiast stosować kluby ekstraklasy, a za nimi pójdą inni. Niech każdy bramkarz chce grać na Waszym stadionie, bo jest po ludzku przygotowany do gry ludzi, którzy chcą stwarzać atrakcyjne, bez upadania twarzą w błoto widowiska. 
Warszawa 2.04.2015r
                                                                                                                                 WIREK

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz