45 osób zginęło w ubiegły weekend na naszych drogach. Ze smutkiem, zawstydzeniem i zażenowaniem wysłuchujemy takiego komunikatu. Bolejemy, zastanawiamy się przez chwilę jakie przyczyny to powodują. Brawura, głupota, brak wyobraźni i doświadczenia, stres, alkohol, korki, brak płynności ruchu, pośpiech, bicie rekordu czasu przejazdu, zakład, wyprzedzenie jadącego przede mną, aby mu pokazać jak się jeźdźi, szpan nowym samochodem.
Długo i często, to wszystko się udaje, aż do pewnej chwili, tej jednej bezwzględnej w rozliczeniu i okrutnej w skutkach, niosącej niewyobrażalne nieszczęścia dla powodującego wypadek i wszystkich uczestników takiego zdarzenia.
Śmierć, kalectwo, wieczne poczucie winy, niemy osąd otoczenia, zmiana sposobu życia, zsuwanie się na margines życia, często już nikomu niepotrzebnego. Koszmar dla okaleczonego i niewymowny ciężar dla rodziny i otoczenia.
Ale wcześniej nikt o tym nie chce myśleć, słyszeć i zastanawiać się. Mnie, nas to nie dotyczy. A jednak.
Co więc zrobić, żeby zmusić każdego kierującego mechanicznym pojazden drogowym, do zmiany sposobu myślenia, do wbicia mu do głowy i wyobrażni możliwych skutków wypadku, którego jest przyczyną lub tylko uczestnikiem. Nie mamy na to czsu, aby się nad tym zastanawiać, nie chcemy o tym myśleć, bo według niektórych myśląc o czymś takim, przywołujemy takie niechciane zdarzenia.
A jednak nie możemy przejść obojętnie nad tymi tragicznymi wydarzeniami i dlatego proponuję dwa podobne w wymowie, ale inne warsztatowo rozwiązania.
Mam na myśli nakręcenie dwóch filmów.
Pierwszy czysto szkoleniowy, który musi obejrzeć każdy podczas szkolenia związanego z uzyskaniem prawa jazdy.
Film ten powinien pokazać jak silny jest samochód, jak łatwo osiąga duże prędkości jazdy i jednocześnie jaki jest słaby w zderzeniu, jak do tyłu przesuwa się silnik, jak miażdży nogi, jak głowa z tułowiem przesuwa się do przodu w chwili zderzenia jeszcze z prędkością jazdy, jaki huk towarzyszy zderzeniu i jak po chwili zapada porażająca cisza.
Film powinien pokazywać skutki jazdy z nadmierną prędkością, jazdy na trzeciego, na ostrych łukach, dojeźdźania do wzniesień, wpadnięcia do stawu czy rzeki, zbliżania się do przejazdów kolejowych często żle widocznych, a także niefrasobliwośc pieszych i pożar samochodu.
W sumie powinno być pokazanych 6 do 8 wypadków pokazujących drażliwie doznane obrażenia, ratowanie rannych na miejscu i w szpitalu. Natychmiast przeprowadzane operacje z widocznymi bebechami na wierzchu, rozpylonem na sali smrodem, który muszą znosić lekarze, wszystko tak tragicznie pokazane, żeby adepci na prawo jazdy na tym filmie wręcz wymiotowali. Wtedy zapamiętają co to znaczy wypadek i dlaczego należy robić wszystko aby do niego nie doszło.
Drugi to film fabularny składający się z trzech różnych zdarzeń o tej samej tematyce.
a/.Fajna rodzina przed wyjazdem, rodzice i dwoje dzieci. Wszyscy giną w wypadku drogowym
b/.Fajna rodzina przed wyjazdem, rodzice i dwoje dzieci. Jedna osoba ginie. inni są ranni, ale po leczeniu wychodzą z tego wypadku bez większych skutków zdrowotnych.
c/.Fajna rodzina lub grupa osób. Po wypadku wszyscy zostają do końca życia kalekami.
To powinien być wybitny film, nasycony dramaturgią, który po odpowiedniej reklamie i zachętach powinien obejrzeć każdy dorosły osobnik, a szczególnie prowadzący pojazdy machaniczne.
Takie dwa filmy mogą przynieść więcej korzyści niż bezproduktywne gadanie o bezpieczeństwie ruchu. Mogą zmniejszyć liczbę wypadków i uratować życie wielu ludziom.
WIREK
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz