Obowiązkowo i zgodnie z nowymi zasadami i przepisami.
Jak się okazuje, same zawody piłkarskie już nie do końca satysfakcjonują kibiców. Mecze bywają nudnawe lub wręcz nudne. Jch pupile są akurat bez formy, grają wykopami od bramki do bramki i jak tu wytrzymać te dwie godziny, skoro na boisku nic ciekawego się nie dzieje.
Spotkania kibiców na stadionach muszą być urozmaicone, oni wręcz tego oczekują!
Oczywiście niczego na siłę i za dużo kibicom narzucać nie można i nie należy. Wszystko oprócz meczu co się dodatkowo będzie działo - muzyka, występy, tańce, konkursy, pokazy sztucznych ogni, musi być wyważone w czasie, mieć podtekst artystyczny, trafiać w aktualne oczekiwania i współgrać z nadchodzącym meczem, bawić kibiców, ale im też zbytnio nie przeszkadzać.
P r o p o n u j ę.
Przed rozpoczęciem każdego meczu, sędziowie i piłkarze obu drużyn, ale bez dzieći, bo to śmieszny i kłopotliwy zwyczaj, wychodzą na boisko piłkarskie, ustawiają się i witają jak dotychczas. Następie wszyscy zawodnicy obu drużyn stają na linii obwodu dużego koła - po tej stronie boiska, którą wybrali lub która im przypadła do gry.
W samym środku koła, fachowi i odpwiedzialni pirotechnicy odpalają jeden, dwa lub maksymalnie trzy pokaźne oryginalne fajerwerki, lub pozorują strzał armatni, błyskawice, grzmoty i ulatniają się. Sędzia czeka aż efekty ognistych pióropuszy znikną i rozpoczyna mecz.
W p r z e r w i e.
W zależności od inwencji i możliwości finansowych gospodarzy organizowane są, krótkie pięciominutowe występy. Śpiewak lub śpiewaczka operowa, czy operetkowa śpiewa arie z aktualnego występu, śpiewa chór /może być nawet chór kibiców/, tańczą młode dziewczęta, występują akrobaci, organizowane są pokazy mody, również bielizny dla kobiet, organizowane są różne konkursy, nawet z małymi nagrodami, pokazy chwytów obronnych, różnego rodzaju walk, skoki wzwyż, skoki przez koła, również fachowo przygotowane fajerwerki itp.i itd..
Pamiętam, jeszcze jak Boruc był piłkarzem Legii, w przerwie meczu został zorganizowany konkurs strzelecki dla zaproszonych, dobrowolnie zgłaszających się z trybun kibiców. Zaproszono dziesięć osób i ich zadaniem było ze środka boiska oddanie strzału na bramkę w której stał Boruc. Nagrodę otrzymywał ten, przez którego kopnięta piłka dotoczy się do bramki lub minie linię boiska obok bramki. No i co? Nikomu to się nie udało, a tak wiele oczekujemy od zawodników. Żeby pokazać, jak to jest, na zakończenie Boruc popisał się wykopem spod bramki i piłka przeleciała w powietrzu trzy czwarte boiska, ale do bramki chyba nie wpadła. Już nie pamiętam.
Różnych ciekawych pomysłów może być bardzo wiele. Generalnie chodzi o urozmaicenie czasu kibicom i odwrócenie ich uwagi od majsterkowania przy racach, fajerwerkach i piwku.
Namawiam i zachęcam Kluby do podjęcia takiego wysiłku. Atrakcyjną oprawę meczu przygotowywuje organizator, ewentualnie z udziałem kibiców, a nie czeka na to, co wymyślą kibice.
WIREK
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz