W zaistniałej sytuacji - po przegranym meczu w fatalnym stylu z Ukrainą, wydaje mi się, że bez podjęcia stosownych działań przez prezesa PZPN, z grą reprezentacji Polski nie da się już nic zrobić.
Żadnego postępu, żadnego stylu, żadnej zbiorowej walki o wynik, żadnego wspóldziałania na boisku - to tak wygląda dzisiaj reprezentacja Polski w piłce nożnej.
Zwaśniona, zarozumiwła zbieranina z dziewięciu klubów europejskich, nigdy dobrze nie zagra. Już to wielokrotnie udowodnili. Takiej grupie potrzbne by było dodatkowe dłuższe szkolenie przez wybitnego, wymagającego szkoleniowca, który wie czego oczekuje od każdego zawodnika i sprawdza jego możliwości. Akceptuje go lub odrzuca. Tego czasu jednak w obecnym systemie rozgrywek nie ma.
Pan Fornalik nie jest chyba uznawany za trenera przez przemądrzałych zarozumiałych zawodników.
Grają więc jak chcą. Nie widać w ich grze, żadnej myśli. Żle przyjmują piłkę, która odskakuje im na kilka metrów, gubią ją często, źle podają - jest okazja do przodu, podają do tyłu. Koszmar nie gra.
Nie chcę wdawać się w szczegółową ocenę poszczególnych zawodników, bo chcę zaproponować istotne zmiany w podejściu do reprezentacji. Z moralnego obowiązku wymienię jednak tych, którzy moim zdaniem grali słabo i nie powinni być brani pod uwagę przy ustalaniu składu na najbliższy mecz. Należą do nich: Boruc, Glik, Wasilewski, Boenisch, Majewski, Rybus, Lewandowski.
A oto moja generalna propozycja dla prezesa PZPN, pana Bońka.
1.Powołany przez PZPN sztab przygotowywyje kadrę reprezentacji. Trener - już nie selekcjoner odpowiada za podszkolenie, taktykę i ostateczną konfigurację na biosku. Jak obecnie widać wyselekcjonowanie zawodników do reprezentacji przekracza możliwości jednego człowieka.
2. Reprezentacja jest oparta na zawodnikach grających w krajowych rozgrywkach i może być tylko uzupełniona zawodnikami grającymi w klubach zagranicznych. Większość stanowią jednak zawsze grający w kraju. Podnosimy poziom gry w polskiej lidze i morale zawodników w reprezentacji.
3. W meczu z San Marino, powinna zagrać taka drużyna, jak niedawno z Rumunią, a nie nieudacznicy z importu. Nie uda się już teraz tego zorganizować, ale kilku zawodników z ekstraklasy można jeszcze powołać i na boisko nie wpuszczać więcej zadufanych partaczy, których okres świetności dawno, dawno, dawno już temu minął. wszystkoowszystkim-janek.blogspot.com
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz