Dobrze starsza już Pani, co kilka dni staje przed dużym lustrem, otwiera szafy z jej strojami i powoli w niektóre z nich się ubiera. Staranne dobiera biżuterię, kilkakrotnie ją zmienia, zakłada lub przykłada tylko, różne dodatki, jak szale, apaszki, krajki, kołnierze i inne drobiazgi. Niekiedy zakłada również kurtkę, płaszcz, a nawet obuwie. Robi to i wie, że jednak nigdzie nie pójdzie.
Przymiarki przywołują wspomnienia przeżytych sytuacji, dni i lat. Odmładzają ją. Czuje się znowu młoda, powabna, pożądana, śledzona często wieloma parami męskich oczu.
Ta bluzka jest już niemodna, spódnica zsuwa się jej z bioder, przymierza nastepne.........
Wraca wspomnieniami do różnych spotkań, ale najchętniej do balów sylwestrowych, które w latach jej dojrzałej mlodości 1960 - 1985, miały swoisty klimat, były nieomal obowiązkowe, a grono przyjaciół i jeszcze obszerniejsze znajomych-znajomych, było zawsze z klasą, zawsze obecne, zawsze na topie, zawsze wyprzedzające odrobinę kanony mody w strojach, zachowaniu i nowinkach. Póżniej chodzili na sylwestry do Romy, Teatru Wielkiego, lub Komedii na Żoliborzu. Też było miło, ale już inaczej.
Nie pisała pamiętnika, ale niektóre bale dobrze zapisały się w jej pamięci, zarówno te trochę dystyngowane w Komisji Planowania, Ministerstwie Sprawiedliwości, Urzędzie Wojewódzkim, Pałacu Kultury, Generalnej Prokuraturze, czy w domu Technika jak i te mniejsze kameralne, gdzie bal nie jest dla balu, ale właśnie dla ciebie i twoich najbliższych. Swietnie sobie przypomina bal w kawiarni hotelu Warszawa. Nasze grono liczyło 18 osób, a mimo to mieszaliśmy się jeszcze z innymi ludźmi z podobnych grup. Tu wtedy bawiła się średnia Warszawka. Mąż tańczył z żoną jednego z nadzelnych redaktorów i na parkiecie wywineli orła. Wszyscy ich podnosili i wszyscy się od razu zapoznali. Mojej koleżance Dance nie podobał się krawat mojego męża, więc bez ceregieli mu go zdjęła i wyrzuciła za okno. Organizatorzy to widzieli i przynieśli go z powrotem. Innym razem w jeszcze większym gronie zamówiliśmy połowę kawiarni chyba przy Krochmalnej i tu przetańczyliśmy prawie całą noc w rytmie modnej wtedy śpiewanej przez Andrzeja Dąbrowskiego-piosenki -
Do zakochania jeden krok, jeden jedyny krok nic więcej
Do zakochania jeden krok, trzeba go zrobić jak najprędzej
Do póki się zapala wzrok, do póki się splatają ręce
Do póki kusi nocny mrok, do zakochania jeden krok
Do zakochania jeden krok
Ale następna zwrotka już nie taka - A potem znowu codzienności kurz
I zakochanie też za tobą już
Tańcząc celowo przygotowanymi piłeczkami pingpongowymi rzucaliśmy w bąbki na dużej choince. Nad ranem bąbek na choince już nie było, wyglądała żłośnie jak my wszyscy po podpitym balu.
Świetne sylwestry bywały w Romie, które prowadził pan Bogusław. To były rewie najpiękniejszych melodii z najpiękniejszych operetek świata. Jeszcze dzisiaj wiele z nich nucę, ale tylko jedną teraz wspomnę: Wielka sława to żart
Książe błazna jest wart
Złoto toczy się w krąg
Z rąk do rąk, z rąk do rąk
A następna zwrotka już nie taka - By żyć potrzebny cyrk i chleb,
by umrzeć garść ołowiu w łeb
Chleb jest, ale opuszczają ją siły i przytłacza zmęczenie. Czuję już ten ołów nie tylko w głowie, ale prawie w całym już ciele.
Jest to blog wszechstronny, opisujący ciekawe zdarzenia z życia codziennego oraz leki i zioła dla poprawy zdrowia.
niedziela, 17 marca 2013
czwartek, 14 marca 2013
Skok w przepaść literatury.
Przeczytałem ciekawą książkę pod tytułem "CIĘCIA", wydaną przez Świat Książki w 2011 roku, autorstwa Dawida Kornagi. Nie można przejść obok niej obojętnie. Młody, przed czterdziestką Autor w barwny sposób opisuje toczące się życie kilku osób zwiazanych z ambitną agencją reklamy. Szokujące niekiedy przygody i działania tych osób są dobrze unaocznione. Ich zamierzenia, bezwzględne traktowanie niżej stojących, własne relacje z uznanymi za równych sobie, są przedniej marki, wręcz porywają czytającego.
Tekst naszpikowany wzajemną agresywnością, wyuzdanym seksem i spermą ściekającą po niektórych stronach. Niektórzy pracują ze sobą wiele lat, ale nadal ciągle walczą o indywidualne wyniki pracy. Tu liczy się tylko najlepsza wymordowana reklama, tylko naj, naj i naj, ale przebieg jej tworzenia wykańcza ludzi bardziej niż ciężka praca fizyczna.
W pewnym momencie szef mówi tak lub nie. Efekt pracy przyjęty lub odrzucony. Koniec zmagań, ani słowa więcej na ten temat.
Czytający książkę nie może sobie wyrobić własnego osądu, nie może stanąć po jednej lub drugiej stronie, bo nie ma takiej możliwości. Proces tworzenia haseł reklamowych jest przedstawiony, ale ścieżka dojścia do końcowego wyniku, już nie.
Autor ma fenomenalny zmysł do tworzenia nowych wyrazów, zbitek językowych, neologizmów, które powoli będa przebijały się do potocznego języka polskiego. Jak na jedną książkę jest ich bardzo dużo.
Autor ma wiele fantazji. Lubi szybkie zmiany akcji, sytuacji i dla rozrywki włożył w usta podpitego faceta przyśpiewki jak niżej.
Aaa, aaa, małe kotki dwa,
Jeden miauczy, drugi sra.
Aaa, aaa, małe pieski dwa,
Jeden szczeka, drugi sra.
Aaa, aaa, małe węże dwa,
Jeden syczy, drugi sra.
Pomyślałem sobie, że jest to wyzwanie dla czytajacych, aby odprężyli się i wykazali swoimi możliwościami. U mnie zjawiła się lawina podobnych. Oto niektóre z nich.
Aaa, aaa, małe misie dwa,
Jeden chodzi, drugi s..
Aaa, aaa, małe wilki dwa,
Jeden wyje, drugi s..
Aaa, aaa, małe osły dwa,
Jeden ryczy, drugi s..
Aaa, aaa małe orły dwa,
Jeden frunie, drugi s..
Aaa, aaa, małe szczury dwa,
Jeden gryzie, drugi s..
Myślę, że jest to wezwanie dla wszystkich i dalsze tworzenie przyspiewek może być swietną zabawą w zimowe jeszcze wieczory. guchowski.jan@gmail.com
Tekst naszpikowany wzajemną agresywnością, wyuzdanym seksem i spermą ściekającą po niektórych stronach. Niektórzy pracują ze sobą wiele lat, ale nadal ciągle walczą o indywidualne wyniki pracy. Tu liczy się tylko najlepsza wymordowana reklama, tylko naj, naj i naj, ale przebieg jej tworzenia wykańcza ludzi bardziej niż ciężka praca fizyczna.
W pewnym momencie szef mówi tak lub nie. Efekt pracy przyjęty lub odrzucony. Koniec zmagań, ani słowa więcej na ten temat.
Czytający książkę nie może sobie wyrobić własnego osądu, nie może stanąć po jednej lub drugiej stronie, bo nie ma takiej możliwości. Proces tworzenia haseł reklamowych jest przedstawiony, ale ścieżka dojścia do końcowego wyniku, już nie.
Autor ma fenomenalny zmysł do tworzenia nowych wyrazów, zbitek językowych, neologizmów, które powoli będa przebijały się do potocznego języka polskiego. Jak na jedną książkę jest ich bardzo dużo.
Autor ma wiele fantazji. Lubi szybkie zmiany akcji, sytuacji i dla rozrywki włożył w usta podpitego faceta przyśpiewki jak niżej.
Aaa, aaa, małe kotki dwa,
Jeden miauczy, drugi sra.
Aaa, aaa, małe pieski dwa,
Jeden szczeka, drugi sra.
Aaa, aaa, małe węże dwa,
Jeden syczy, drugi sra.
Pomyślałem sobie, że jest to wyzwanie dla czytajacych, aby odprężyli się i wykazali swoimi możliwościami. U mnie zjawiła się lawina podobnych. Oto niektóre z nich.
Aaa, aaa, małe misie dwa,
Jeden chodzi, drugi s..
Aaa, aaa, małe wilki dwa,
Jeden wyje, drugi s..
Aaa, aaa, małe osły dwa,
Jeden ryczy, drugi s..
Aaa, aaa małe orły dwa,
Jeden frunie, drugi s..
Aaa, aaa, małe szczury dwa,
Jeden gryzie, drugi s..
Myślę, że jest to wezwanie dla wszystkich i dalsze tworzenie przyspiewek może być swietną zabawą w zimowe jeszcze wieczory. guchowski.jan@gmail.com
czwartek, 7 lutego 2013
Odpowiadam panu Fornalikowi.
Pytanie.
Nie wiem czemu druga połowa /meczu/ była gorsza..
Odpowiedź jest banalnie prosta i jasna jak siedzenie aniołka.
W pierwszej połowie, tuż po rozpoczęciu meczu. wyraźnie było widać, że Irlandczycy czują respekt przed naszą drużyną. Wiadomo, przyjechali wysoko wyceniani w Europie Lewandowski, Błaszczykowski i cała drużyna, która kilka dni temu, nie u siebie wysoko pokonała zawsze grożnych Rumunów. Jest się więc kogo bać, trzeba uważać, grać rozważnie i asekuracyjnie.
Po zdobyciu gola i braku zdecydowanej odpowiedzi naszej drużyny i dowiezieniu wyniku do przerwy, wszystko dla wszystkich stało się jasne. W przerwie zrozumieli lub ktoś im to dodatkowo wcisnął w głowy, że w zaistniałej sytuacji, są w stanie pokonać naszą drużynę. Zaczęli więc grać, groźnie atakować, nie cofać nóg, zwiększyli tempo, lepiej wychodzili na pozycje, efektownie odbierali naszym piłki i w drugiej połowie zasłużenie zwyciężyli, a mając szczęśliwego gola z pierwszej połowy, wygrali cały mecz. Oni po przerwie się zmobilizowali, a my mając przed sobą obraz gry z pierwszej połowy, w której mieliśmy przewagę, pewni siebie byliśmy przekonani, że bez większego wysiłku spokojnie najpierw wyrównamy, a później dołożymy jeszcze jednego gola i spokojnie zwyciężymy. Pytam Pana-czy w przerwie powiedział Pan naszym zawodnikom jak zaczną grać Irlandczycy, a jak powinni nasi, aby wygrać. Myślę, że nie. I to jest dla Pana pełna odpowiedź,
Przed meczem też nie spodziewał się Pan otrzymania odpowiedzi na wszystkie pytania dotyczące obrazu gry całej drużyny i jej możliwości. Tej odpowiedzi Pan również nie otrzymał i do meczu z Ukrainą też Pan nie otrzyma, a grać będzie trzeba. Publiczną oceną przez Pana piłkarzy, ja nie jestem zainteresowany. Zróbcie to sobie Panowie dla siebie w gronie szkoleniowym. Chyba Pan widzi teraz jakim żenującym błędem było i jest rozdmuchiwanie sprawy wyboru bramkarza. Publicznie wyglądało to na jedyny i główny problem składu drużyny. A tu żadnego właściwie problemu nie ma. Mamy dwóch dobrych bramkarzy, a więc możliwość wyboru i jak trzeba zastępstwa.
A teraz oceny niektórych piłkarzy.
Artur Boruc - czlowiek na swojej pozycji.
Wojciech Szczęsny - zarozumiały młody zawodnik. Dobry jednak już bramkarz.
Zawodnicy do których nie mam większych uwag: Daniel Łukasik, Sebastian Boenisch, Jakub Wawrzyniak-mimo fatalnego wybicia piłki, Jakub Błaszczykowski, Ludowic Obraniak.
Piłkarze do skreślenia z Kadry: Marcin Wasilewski, Robert Lewandowski. Glik. Robert Lewandowski jest przeszkodą w zdobywaniu goli przez innych piłkarzy. Grają na niego, sami nie szukają dobrych okazji i nic z tego nie wychodzi i nie wyjdzie. Sam to powinien zrozumieć i zrezygnowac z gry w Kadrze. Jeśli tego nie zrobi, Pan powinien mu poimóc.
Według mnie drużyna która pokonała Rumunię, lekko wzmocniona z powodzeniem mogła zagrać z Irlandią. Nie trzeba szukać dziury w całym i ściągać przemęczonych grą w klubach milionerów, którzy na Kadrę przyjeżdżają, aby się pokazać,zrelaksować i zainkasować wysokie, najłatwiej zarobione pieniądze. Ten mecz, to miała być generalna próba, a wyszła generalna klapa.
Każdy selekcjoner powinien i musi zacząć od zera. Należy więc:
- ściśle wspólpracować z trenerami drużyn w których grają wytypowani przez Pana do Kadry zawodnicy. Polegać na ich opinii, co do przydatności, pozycji gry na boisku i aktualnej formy. Oni to wiedzą lepiej od Pana.
- wybierać tylko ludzi o żelaznej kondycji, którzy mogą grać przez 120 minut, a nie takich, co przebiegną 30 metrów-puchną i zaraz odpoczywaja, spóźniają się do piłek i żle podają.
- wpoić im zasadę pełnej koncentracji na boisku. Gra, gra,gra i tylko gra. Gra z pierwszej piłki, stałe czytanie sytuacji na boisku, aby przed otrzymaniem piłki już wiedzieć komu należy ją podać.
- nie ma znaczenia z kim i jaki mecz rozgrywamy - towarzyski, czy tylko treningowy. Gramy po to aby wygrać. Kto tego nie rozumie, nie wychodzi na boisko.
- likwidować w zarodku pojawiające się animozje. Jeden musi odejść, zawsze przyjdzie lepszy. Kadra to wybitny zespół, a nie zlepek indywidualności. Kadra stanowi całość, jedność w grze, jedność w sukcesach. Dostać się do Kadry może ktoś indywidualnie już wielki, ale w Kadrze jest tylko kóleczkiem, które się obraca, aby cały zegar chodził, bo tylko on generuje końcowy wynik.
Powodzenia.
Nie wiem czemu druga połowa /meczu/ była gorsza..
Odpowiedź jest banalnie prosta i jasna jak siedzenie aniołka.
W pierwszej połowie, tuż po rozpoczęciu meczu. wyraźnie było widać, że Irlandczycy czują respekt przed naszą drużyną. Wiadomo, przyjechali wysoko wyceniani w Europie Lewandowski, Błaszczykowski i cała drużyna, która kilka dni temu, nie u siebie wysoko pokonała zawsze grożnych Rumunów. Jest się więc kogo bać, trzeba uważać, grać rozważnie i asekuracyjnie.
Po zdobyciu gola i braku zdecydowanej odpowiedzi naszej drużyny i dowiezieniu wyniku do przerwy, wszystko dla wszystkich stało się jasne. W przerwie zrozumieli lub ktoś im to dodatkowo wcisnął w głowy, że w zaistniałej sytuacji, są w stanie pokonać naszą drużynę. Zaczęli więc grać, groźnie atakować, nie cofać nóg, zwiększyli tempo, lepiej wychodzili na pozycje, efektownie odbierali naszym piłki i w drugiej połowie zasłużenie zwyciężyli, a mając szczęśliwego gola z pierwszej połowy, wygrali cały mecz. Oni po przerwie się zmobilizowali, a my mając przed sobą obraz gry z pierwszej połowy, w której mieliśmy przewagę, pewni siebie byliśmy przekonani, że bez większego wysiłku spokojnie najpierw wyrównamy, a później dołożymy jeszcze jednego gola i spokojnie zwyciężymy. Pytam Pana-czy w przerwie powiedział Pan naszym zawodnikom jak zaczną grać Irlandczycy, a jak powinni nasi, aby wygrać. Myślę, że nie. I to jest dla Pana pełna odpowiedź,
Przed meczem też nie spodziewał się Pan otrzymania odpowiedzi na wszystkie pytania dotyczące obrazu gry całej drużyny i jej możliwości. Tej odpowiedzi Pan również nie otrzymał i do meczu z Ukrainą też Pan nie otrzyma, a grać będzie trzeba. Publiczną oceną przez Pana piłkarzy, ja nie jestem zainteresowany. Zróbcie to sobie Panowie dla siebie w gronie szkoleniowym. Chyba Pan widzi teraz jakim żenującym błędem było i jest rozdmuchiwanie sprawy wyboru bramkarza. Publicznie wyglądało to na jedyny i główny problem składu drużyny. A tu żadnego właściwie problemu nie ma. Mamy dwóch dobrych bramkarzy, a więc możliwość wyboru i jak trzeba zastępstwa.
A teraz oceny niektórych piłkarzy.
Artur Boruc - czlowiek na swojej pozycji.
Wojciech Szczęsny - zarozumiały młody zawodnik. Dobry jednak już bramkarz.
Zawodnicy do których nie mam większych uwag: Daniel Łukasik, Sebastian Boenisch, Jakub Wawrzyniak-mimo fatalnego wybicia piłki, Jakub Błaszczykowski, Ludowic Obraniak.
Piłkarze do skreślenia z Kadry: Marcin Wasilewski, Robert Lewandowski. Glik. Robert Lewandowski jest przeszkodą w zdobywaniu goli przez innych piłkarzy. Grają na niego, sami nie szukają dobrych okazji i nic z tego nie wychodzi i nie wyjdzie. Sam to powinien zrozumieć i zrezygnowac z gry w Kadrze. Jeśli tego nie zrobi, Pan powinien mu poimóc.
Według mnie drużyna która pokonała Rumunię, lekko wzmocniona z powodzeniem mogła zagrać z Irlandią. Nie trzeba szukać dziury w całym i ściągać przemęczonych grą w klubach milionerów, którzy na Kadrę przyjeżdżają, aby się pokazać,zrelaksować i zainkasować wysokie, najłatwiej zarobione pieniądze. Ten mecz, to miała być generalna próba, a wyszła generalna klapa.
Każdy selekcjoner powinien i musi zacząć od zera. Należy więc:
- ściśle wspólpracować z trenerami drużyn w których grają wytypowani przez Pana do Kadry zawodnicy. Polegać na ich opinii, co do przydatności, pozycji gry na boisku i aktualnej formy. Oni to wiedzą lepiej od Pana.
- wybierać tylko ludzi o żelaznej kondycji, którzy mogą grać przez 120 minut, a nie takich, co przebiegną 30 metrów-puchną i zaraz odpoczywaja, spóźniają się do piłek i żle podają.
- wpoić im zasadę pełnej koncentracji na boisku. Gra, gra,gra i tylko gra. Gra z pierwszej piłki, stałe czytanie sytuacji na boisku, aby przed otrzymaniem piłki już wiedzieć komu należy ją podać.
- nie ma znaczenia z kim i jaki mecz rozgrywamy - towarzyski, czy tylko treningowy. Gramy po to aby wygrać. Kto tego nie rozumie, nie wychodzi na boisko.
- likwidować w zarodku pojawiające się animozje. Jeden musi odejść, zawsze przyjdzie lepszy. Kadra to wybitny zespół, a nie zlepek indywidualności. Kadra stanowi całość, jedność w grze, jedność w sukcesach. Dostać się do Kadry może ktoś indywidualnie już wielki, ale w Kadrze jest tylko kóleczkiem, które się obraca, aby cały zegar chodził, bo tylko on generuje końcowy wynik.
Powodzenia.
piątek, 25 stycznia 2013
DYSCYPLINA PARTYJNA POSŁÓW GŁOSOWANIA.
Dyscyplina partyjna posłów głosowania
To jest moralnie sprawa bardzo podejrzana
Ktoś, komuś jakiś przymus partyjny narzuca
I wolną wolę posła, na śmietnik wyrzuca.
I taki poseł, niby człek myślący
Idzie do głosowania, jak ten cymbał brzmiący
Kto i po co go wybrał, nie pamiąta wcale
I jak mu teraz kazali, głosuje wytrwale.
A po takim głosowaniu już sobą nie będzie
Sfrustrowany moralnie, szuka wsparcia wszędzie
Ale wszyscy się od niego odwracają
I jedni i drudzy - za pętaczka go mają.
Pamiętaj! Naród Cię wybrał byś reprezentował
I w żadnej sytuacji, głowy w piach nie chował
Więc albo do sprawy sam siebie przekonasz
Albo ruch ręką właściwy wykonasz
W przeciwnym razie nie jesteś już posłem
Ale zwykłym baranem, albo zwykłym osłem.
To jest moralnie sprawa bardzo podejrzana
Ktoś, komuś jakiś przymus partyjny narzuca
I wolną wolę posła, na śmietnik wyrzuca.
I taki poseł, niby człek myślący
Idzie do głosowania, jak ten cymbał brzmiący
Kto i po co go wybrał, nie pamiąta wcale
I jak mu teraz kazali, głosuje wytrwale.
A po takim głosowaniu już sobą nie będzie
Sfrustrowany moralnie, szuka wsparcia wszędzie
Ale wszyscy się od niego odwracają
I jedni i drudzy - za pętaczka go mają.
Pamiętaj! Naród Cię wybrał byś reprezentował
I w żadnej sytuacji, głowy w piach nie chował
Więc albo do sprawy sam siebie przekonasz
Albo ruch ręką właściwy wykonasz
W przeciwnym razie nie jesteś już posłem
Ale zwykłym baranem, albo zwykłym osłem.
W Sejmie Głosowanie.
Kto się od głosowania wstrzymuje
Ten od wieków zarania
Każdy wynik głosowania
Nieodpowiedzialnie i beztrosko psuje.
Niby w Sejmie jest obecny
Niby równo i spokojnie siedzi
Słucha, oczami świdruje
Jak głosować, wciąż się biedzi
Po co się narażać
Będą listę głosujących czytać
Lepiej zejść im z oczu
Wstrzymać się i kwita
W ten to prosty
Ale smutny sposób
Za każdym razem
Nie głosuje grupa osób
Pozostali głosowali
Ale z każdej strony
Było ich za mało
Głosowanie nic nie dało
Niech nasz Sejm wspaniały
Raz dla siebie coś uchwali
Nie ma wstrzymywania
Aż do odwołania, aż do odwołania
Wtedy się ujawni
Twarz każego posła
A dalsze praw uchwalanie
To już sprawa prosta.
Ten od wieków zarania
Każdy wynik głosowania
Nieodpowiedzialnie i beztrosko psuje.
Niby w Sejmie jest obecny
Niby równo i spokojnie siedzi
Słucha, oczami świdruje
Jak głosować, wciąż się biedzi
Po co się narażać
Będą listę głosujących czytać
Lepiej zejść im z oczu
Wstrzymać się i kwita
W ten to prosty
Ale smutny sposób
Za każdym razem
Nie głosuje grupa osób
Pozostali głosowali
Ale z każdej strony
Było ich za mało
Głosowanie nic nie dało
Niech nasz Sejm wspaniały
Raz dla siebie coś uchwali
Nie ma wstrzymywania
Aż do odwołania, aż do odwołania
Wtedy się ujawni
Twarz każego posła
A dalsze praw uchwalanie
To już sprawa prosta.
poniedziałek, 21 stycznia 2013
Poobcierani.
1. Kto się otarł o rzemiosło, ten otarty jest o wszystko.
2. Kto się otarł o ładne dziewczyny, ten zna klęski swej przyczyny.
3. Kto się otarł o władze, ten żyje już w psychicznej nierównowadze.
4. Kto się otarł o duże pieniądze, ten ma coraz większe żądze.
5. Kto się otarł o grupowe nagrody, ten wie, co to kość niezgody.
6. Kto się otarł o złych ludzi, ten do świata się nie łudzi.
7. Kto się otarł o łatwe suksesy, ten za byle co, żąda napełnienia kiesy.
8. Kto się otarł o skrajną biedę, ten wie, co to znaczy być w potrzebie.
9. Kto się otarł o klub sportowy, to z tej racji wie, jak egzystuje się, tylko z dotacji.
10. Kto się otarł o mieszkaniowe spółdzielnie, to wie, jak dla się fedrują dzielnie.
11. Kto się otarł o służbę zdrowia, ten wie, że wszyscy bez litości muszą mieć dużo zdrowia,
czasu i cierpliwości.
2. Kto się otarł o ładne dziewczyny, ten zna klęski swej przyczyny.
3. Kto się otarł o władze, ten żyje już w psychicznej nierównowadze.
4. Kto się otarł o duże pieniądze, ten ma coraz większe żądze.
5. Kto się otarł o grupowe nagrody, ten wie, co to kość niezgody.
6. Kto się otarł o złych ludzi, ten do świata się nie łudzi.
7. Kto się otarł o łatwe suksesy, ten za byle co, żąda napełnienia kiesy.
8. Kto się otarł o skrajną biedę, ten wie, co to znaczy być w potrzebie.
9. Kto się otarł o klub sportowy, to z tej racji wie, jak egzystuje się, tylko z dotacji.
10. Kto się otarł o mieszkaniowe spółdzielnie, to wie, jak dla się fedrują dzielnie.
11. Kto się otarł o służbę zdrowia, ten wie, że wszyscy bez litości muszą mieć dużo zdrowia,
czasu i cierpliwości.
niedziela, 20 stycznia 2013
Myślenie owocuje - myśleniem
1. Każdy może pisać wszystko, ale najpierw musi mieć nazwisko.
2. Robił te same błędy co ojciec i to ojca najbardziej irytowało.
3. Pustkę w głowie łagodnym uśmiechem maskuje, przyzwyczaja się do tego i dobrze się czuje.
4. Przeciw mądremu tak długo pyszczą, aż go zniszczą.
5. Kłamstwo jest jak gołoledź, nie wiadomo kiedy się poślizgniesz.
6. Jak się nie wyjdzie z mieszkania, to się chleba nie kupi.
7. Jak się żyje nadzieją, że wygra się w totka, to raczej dług, a nie forsa nas spotka.
8. Człowiek najczęściej przegrywa sam ze sobą.
9. Lewicowość z niego uleciała, prawicowość nie dotarła, więc przekształcił się w politycznego karła.
10. Wiele osób potrafi myśleć logicznie, ale tylko nieliczni potrafią wyciągnąć właściwe wnioski.
11. Bezpieczna przy boku jednego, chętnie zerka na drugiego.
12. Kobieta ma zawsze gotowe usprawiedliwienie dla każdego dokonanego dla siebie zakupu.
2. Robił te same błędy co ojciec i to ojca najbardziej irytowało.
3. Pustkę w głowie łagodnym uśmiechem maskuje, przyzwyczaja się do tego i dobrze się czuje.
4. Przeciw mądremu tak długo pyszczą, aż go zniszczą.
5. Kłamstwo jest jak gołoledź, nie wiadomo kiedy się poślizgniesz.
6. Jak się nie wyjdzie z mieszkania, to się chleba nie kupi.
7. Jak się żyje nadzieją, że wygra się w totka, to raczej dług, a nie forsa nas spotka.
8. Człowiek najczęściej przegrywa sam ze sobą.
9. Lewicowość z niego uleciała, prawicowość nie dotarła, więc przekształcił się w politycznego karła.
10. Wiele osób potrafi myśleć logicznie, ale tylko nieliczni potrafią wyciągnąć właściwe wnioski.
11. Bezpieczna przy boku jednego, chętnie zerka na drugiego.
12. Kobieta ma zawsze gotowe usprawiedliwienie dla każdego dokonanego dla siebie zakupu.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)