środa, 25 stycznia 2012

RATUJMY ziemski glob i siebie.- 1 odc.

Część I. Zewsząd dochodzą do nas głosy, o zbliżających się zagrożeniach dla naszej planety. Grożą nam katastrofy, króre według uczonych już się zaczęły.Jako narody świata mamy dwie możliwości: albo ratować kulę ziemską, bo mamy takie możliwości, albo dopuścić do jej globalnej zagłady. Powstanie inny świat, ale już raczej bez nas i naszej wspaniałej cywilizacji. Kto może przeżyć z naszej planety- nie wiemy. Zagrożeni jesteśmy wszyscy.
Pomyślmy, co my sami wyrabiamy z naszą małą we wszechświecie kulą ziemską:
- dziurawimy ją wszelkiego rodzaju odwiertami, wydobywaniem ropy, gazu, węgla kamiennego, brunatnego i torfu, rud różnych metali, wód termalnych, mineralnych, pitnych i przemysłowych
- uszkadzamy ją podziemnymi wybuchami termojądrowymi
-ocieplamy spalinami silników spalinowych i spalinami wszlkich kotłowni i elektrociepłowni. Topnienie lodowców w rejonach Oceanu Atlantyckiego stało się faktem. Powoli może podnieść się poziom wód oceanów i nastąpią zmiany klimatyczne na całym świecia. W rozważaniach naukowców, woda w oceanach może się podnieść nawet o 7 metrów.
- sama ziemia rujnuje swoje wnętrze, poprzez trzęsienia, wybuchy wulkanów, a dla wyrównania powstajacej pustki, tu i ówdzie, niby bez powodu się zapada.
- obciążamy skorupę ziemską wszystkim tym, co na niej od zarania zbudowały wszystkie pokolenia, wraz z obecnie żyjącymi. Szacuję,że będzie to około 30 miliardów ton. Ktoś powie, przecież wydobywaliśmy to wszystko z ziemi. Tak, ale z pokładów o różnej głębokości, a teraz to wszystko przetworzone znajduję się na zewnątrz, a to przy obrotach ziemi, być może niewiele znaczy, ale nie jest to już to samo, gdy ta cała masa tkwiła głęboko w ziemi.
                                                                                                                                   WIREK

wtorek, 24 stycznia 2012

RATUJMY ziemski glob i siebie. Cz.3.

Część III. Propozycje ratowania naszego świata.
Podejmijmy działania natychmiast. Uchwałą wszystkich pańsw członkowskich przekształcamy ONZ w Organizację Obrony Wszelkiego Życia na Ziemi. Rozszerzamy jej zakres działania i zakres uprawnień. Nie rządzi ona państwami, ale zajmuje się globalnymi uchwalonymi sprawami, którym muszą podporządkować się wszystkie państwa zrzeszone i nie zrzesone.Każde państwo na 10 milionów osób otrzymuje jeden głos.
A oto tematy, którymi wedłg mnie należy zająć się w pierwszej kolejności.:
1.Podjąć uchwałę w sprawie przyrostu naturalnego. Od 1.01.2013 roku, każda para małżeńska w skali naszego świata, może spłodzić tylko dwoje dzici. Jak to osiągnąć i jakie zastosować srodki ustali Organizacja Obrony itd. W dłuższym przedziale czasu liczba mieszkańców kuli ziemskiej powinna powoli  maleć.
2.W przeciągu najdalej 10 lat zlikwidować głód na świecie.
3. Utworzyć ośrodki obrony ziemi przed przybyszami z kosmosu .żywymi i organicznymi, a także przed nią samą.
4. Podjąć bezkomromisowe działania dla zmniejszenia  wszelkiego rodzaju emisji gorących spalin.
5. Podjąc skuteczne prace nad budową najwydajniejszych  urządzeń do odsalania wody morskiej.
6. W okresie 5 lat doprowadzić do podpisania przez wszystkie państwa świata, wzajemnej umowy o poszanowaniu i wykluczeniu wszelkich wojen przez najbliższe  100 lat, bo tylko w takiej perspektywie można dla kuli ziemskiej zrobić coś doniosłego.
                                                                                                                                           WIREK

My-niewolnicy w aksamitnym kieracie

poniedziałek, 23 stycznia 2012

Nie chcemy zmiany czasu.

A oto moja propozycja. Banalnie prosta. Różnica pomiędzy czasem letnim i zimowym i odwrotnie wynosi jedną godzinę. Mamy dwa czasy i jedną godzinę, a więc dzielimy ją na pół i jedną połowę przypisujemy do czasu letnirgo, a drugą do czasu zimowego i już mamy po kłopocie.
Oznacza to, ż wracając po zimie do czasu letniego, przesuniemy wskazówki zegarów tylko o pół godziny i nigdy więcej nie będziemy zmieniali czasu. Tym sposobem uzyskaliśmy uniwersalny czas - nie wymagający żadnych dalszych regulacji.
Powinien mieć nazwę. Roboczo  może być nazwany jako czas "warszawski", "polski". "uniwersalny", "dogodny", "niezmienny" itp. Zostawiam to Decydentom.
                                                                                                                                     WIREK

niedziela, 22 stycznia 2012

Dodatkowe oświetlenie klatki schodowej.

Nie owijając w bawełnę, od razu mówię o co chodzi. Otóż oto, abym przed wyjściem z mieszkania w wielokondygnacyjnym budynku mieszkalnym, przed otworzeniem drzwi łączacych mieszkanie z korytarzem, wychodząc, ale będąc jeszcze w mieszkaniu, mógł zapalić światło na klatce schodowej, dla bezpieczeństwea i lepszego samopoczucia. Na klatce jest wprawdzie kontakt do zapalania światła, ale zwykle zbyt odległy i po ciemku niezbyt widoczny. Sądzę, że na etapie projektowania budynku zapewnienie takiej możliwosci jest możliwe i łatwe. Koszt również nie będzie zbyt wielki. Za komfort psychiczny warto zapłacić. Światło palić się powinno w zależności od wysokości budynku tak długo, aby przy świetle wysiąść z windy, czyli około 3 do 5 minut.Dla mnie takie rozwiazanie ma jeszcze jedno znaczenie, gdy o zmierzchu,albo w ponury dzień, albo wieczorem, ktoś zapuka do mieszkania, a światła na klatce ten ktoś nie zapalił lub właśnie zgasło, to podchodząc do drzwi czuję się nieswojo. Włączając oświetlenie klatki, widzę przez wizjer - kto zacz i postępuje tak lub nie,  ale w pełni świadomie.
Co o tym Państwo myślą?                                                                                                     WIREK.

sobota, 21 stycznia 2012

Cechy dobrego szefa.

Moja córka idąc do pierwszej pracy zadała mi pytanie. Jak to będzie w tej pracy i jaki może, albo jaki powinien być jej szef.
Powiedziałem jej, że ja osobiście chciałbym pracować w gronie dobranych osób, uczciwie  współpracujących ze sobą w realizacji postawionych przed nami zadań. Wydaje mi się, że to jest najważniejsze. A co do szefa, to mam w stosunku do niego duże wymagania. Chciałbym, aby ten człowiek odznaczał sie następujacymi cechami charakteru.
1,Był sprawiedliwy, to znaczy taki, aby potrafił w obiektywny sposób, ocenić wkład pracy poszczególnych członków zespołu  w realizowane zadania. Umiał ocenić niezbędnie potrzebny czas  do wykonania danego tematu. Umiał cieszyć się z pomysłowości, inwencji i zaangażowania zespołu.
2. Był fachowcem w swojej dziedzinie, a z tej fachowości, jego postawy i zachowania wynikał jego autorytet, a nie z tego, że jest kierownikiem.
3. Był odważny i w trudnych sytuacjach, umiał zająć merytoryczne stanowisko wobec zwierzchników i zleceniodawców, oparte na logicznych przesłankach, a nie zniżał się do potakiwania władzy, aby się  przypodobać i nie podpaść.
4, Był życiowym optymistą i ten optymizm przenosił do pracy. Miał przekonanie, że wszystko co zaczynamy, musi się nam udać.
5. Nie bał się trudnych i nowych zadań.
6, Umiał jasno określić cel, a nie sposób jego realizacji. Nakładał zadania nie przekraczające naszych możliwości.
7. Umiał i chciał udzielać odpowiedzi - tak lub nie na każde postawione pytanie.
8. Odznaczał się wysoką kulturą osobistą i nie mieszał spraw osobistych ze służbowymi.

Może to zbyt wysokie wymagania, ale jak Ty zostaniesz szefową, to Ciebie będą obowiązywały.

                                                                                                                                     WIREK

piątek, 20 stycznia 2012

Kanonada na poczcie.

Korzystam z usług poczty najbliżej położonej miejsca zamieszkania. Wchodząc do pomieszczenia poczty, na lewo od wejścia widzimy 3 okienka i na prawo również 3 okienka, wspólnie obsługujące interesantów.
Odległość między nimi wynosi około 7 metrów. Ludzie cichutko stoją po środku, lekko zdenerwowani,  niecierpliwie czekają na swoją kolejkę, przypisaną do pobranego numerka.Chciałoby się, aby nie było nerwowawo, lecz spokojnie., ale poczta to jest poczta. Musi być słychać jak ciężko pracuje. Z jednej i z drugiej strony z małymi przerwami, rozlegają się głośne huki wywodzące się ze stemplowania wysyłanych listów, przkazów, przelewów itp. Uderzenia stempli są niekiedy wręcz ogłuszające, szczególnie wtedy, gdy dochodzą z obu stron. Jak widzę,że przede mną do okieka podchodzi  młoda osóbka z dużą torbą i wyjmuje z niej znaczny plik listów, to wychodzę. Oczekiwany łomot przekracza moje możliwości nerwowe. Zastanawiam się jak w takich warunkach, przez tyle godzin mogą pracować zatrudnieni tu pracownicy, przeważnie zresztą kobiety.
Czekam kiedy ktoś wreszcie wymyśli inny sposób stemplowania - stemple cicho pracujące.
Myślę, że może Poczta Polska w trosce o swoich pracowników rozpisze wreszcie konkurs w tej sprawie, lub rozwiąże to w inny sposób, przez zakup czegoś już istniejącego, a my o tym nie  wiemy. Umili wtedy życie swoim pracownikom i interesantom.
Poczta Polska wejdzie wtedy w nową erę. Czekamy już na to ponad 100 lat.
                                                                                                                                         WIREK.    

czwartek, 19 stycznia 2012

RATUJMY ziemski glob i siebie, cz. 2.

Część II. Wyżywienie świata. Zastanówmy się, czy można ustalić, jaka optymalna liczba osób może zamieszkiwać ziemię. Skoro już przy  7 miliardach pojawiają się takie katastrofalne zagrożenia, to musimy sobie wreszcie uświadomić,że ta liczba jest liczbą maksymalną, a optymalna jest niższa i to my naszymi przedsięwzięciami powinniśmy do tego doprowadzić.
Według prognoz za około 15 lat, może nas już być 8 miliardów, a za 30 lat ponad 30 miliardów.
Jak tych ludzi wyżywić?
Interesująco na ten temat mówił Francuz Luc Guyau, przewodniczący Rady FAO, na konferencji poświęconej przyszłości polityki rolnej, która odbyła się w Warszawie w 2011 roku. Między innymi powiedział jak dzisiaj wygląda sytuacja żywnościowa na świecie. W Azji i Ameryce Południowej głoduje miliard ludzi, a w krajach Zachodnich miliard ma nadwagę. Wszyscy uczestnicy zgodzili się z jednym, że największym wezwaniem dla rolnictwa jest, jak nakarmić świat. Gdyby nas było 9 miliardów i poziom konsumpcji pozostał taki sam jak w Europie, to potrzebujemy dwóch planet powiedział Luc Guyau.
Jest to chyba dostatecznie krzyczące i przekonywujące wezwanie, że nie możemy bezczynnie czekać.
Przypominają się tutaj kazania ksiedza Piotra Skargi, a szczególnie jeden fragment "Gdy okręt tonie, a wichry go przewracają, głupi,"...itd. Skarga miał na myśli naszą Ojczyznę, a my już musimy myśleć o całej planecie.
Rządy wielu pańsw, świat nauki i najróżniejsze organizacje światowe mówią, rozmawiają, gadają, gadają, ale konstruktywnych wniosków , nie odcinkowych, ale całościowych nie wysuwają.
W moim przekonaniu drugim poważnym problemem, oprócz wyżywienia może okazać się infrastruktura. Dwa miliardy osób, to prawie wzrost o 30% w stosunku do obecnie zamieszkujasych ziemię. Dla uproszczenia, każde miasto, gmina, wieś, osada powinno powiększyć swoje tereny zabudowy o 30%, a główny problem w tym, że nie będzie to rozkład równomierny. Trudno sobie wyobrazić, jeśli do tego dopuścimy,  warunki w jakich będą żyły te przyszłe pokolenia w krajach już przeludnionych i nie dającyh sobie rady z wyżywieniem.
                                                                                                                            WIREK