Część I. Zewsząd dochodzą do nas głosy, o zbliżających się zagrożeniach dla naszej planety. Grożą nam katastrofy, króre według uczonych już się zaczęły.Jako narody świata mamy dwie możliwości: albo ratować kulę ziemską, bo mamy takie możliwości, albo dopuścić do jej globalnej zagłady. Powstanie inny świat, ale już raczej bez nas i naszej wspaniałej cywilizacji. Kto może przeżyć z naszej planety- nie wiemy. Zagrożeni jesteśmy wszyscy.
Pomyślmy, co my sami wyrabiamy z naszą małą we wszechświecie kulą ziemską:
- dziurawimy ją wszelkiego rodzaju odwiertami, wydobywaniem ropy, gazu, węgla kamiennego, brunatnego i torfu, rud różnych metali, wód termalnych, mineralnych, pitnych i przemysłowych
- uszkadzamy ją podziemnymi wybuchami termojądrowymi
-ocieplamy spalinami silników spalinowych i spalinami wszlkich kotłowni i elektrociepłowni. Topnienie lodowców w rejonach Oceanu Atlantyckiego stało się faktem. Powoli może podnieść się poziom wód oceanów i nastąpią zmiany klimatyczne na całym świecia. W rozważaniach naukowców, woda w oceanach może się podnieść nawet o 7 metrów.
- sama ziemia rujnuje swoje wnętrze, poprzez trzęsienia, wybuchy wulkanów, a dla wyrównania powstajacej pustki, tu i ówdzie, niby bez powodu się zapada.
- obciążamy skorupę ziemską wszystkim tym, co na niej od zarania zbudowały wszystkie pokolenia, wraz z obecnie żyjącymi. Szacuję,że będzie to około 30 miliardów ton. Ktoś powie, przecież wydobywaliśmy to wszystko z ziemi. Tak, ale z pokładów o różnej głębokości, a teraz to wszystko przetworzone znajduję się na zewnątrz, a to przy obrotach ziemi, być może niewiele znaczy, ale nie jest to już to samo, gdy ta cała masa tkwiła głęboko w ziemi.
WIREK
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz