poniedziałek, 23 stycznia 2012

Nie chcemy zmiany czasu.

A oto moja propozycja. Banalnie prosta. Różnica pomiędzy czasem letnim i zimowym i odwrotnie wynosi jedną godzinę. Mamy dwa czasy i jedną godzinę, a więc dzielimy ją na pół i jedną połowę przypisujemy do czasu letnirgo, a drugą do czasu zimowego i już mamy po kłopocie.
Oznacza to, ż wracając po zimie do czasu letniego, przesuniemy wskazówki zegarów tylko o pół godziny i nigdy więcej nie będziemy zmieniali czasu. Tym sposobem uzyskaliśmy uniwersalny czas - nie wymagający żadnych dalszych regulacji.
Powinien mieć nazwę. Roboczo  może być nazwany jako czas "warszawski", "polski". "uniwersalny", "dogodny", "niezmienny" itp. Zostawiam to Decydentom.
                                                                                                                                     WIREK

1 komentarz:

  1. Jestem za. Czy dodać czy ująć nieważne. Czas letni lub te pół godziny niech będzie.Zmiany czasu nikomu nic dobrego nie przyniosły. Kiedyś nikt nie zmieniał i dobrze było Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń