niedziela, 22 stycznia 2012

Dodatkowe oświetlenie klatki schodowej.

Nie owijając w bawełnę, od razu mówię o co chodzi. Otóż oto, abym przed wyjściem z mieszkania w wielokondygnacyjnym budynku mieszkalnym, przed otworzeniem drzwi łączacych mieszkanie z korytarzem, wychodząc, ale będąc jeszcze w mieszkaniu, mógł zapalić światło na klatce schodowej, dla bezpieczeństwea i lepszego samopoczucia. Na klatce jest wprawdzie kontakt do zapalania światła, ale zwykle zbyt odległy i po ciemku niezbyt widoczny. Sądzę, że na etapie projektowania budynku zapewnienie takiej możliwosci jest możliwe i łatwe. Koszt również nie będzie zbyt wielki. Za komfort psychiczny warto zapłacić. Światło palić się powinno w zależności od wysokości budynku tak długo, aby przy świetle wysiąść z windy, czyli około 3 do 5 minut.Dla mnie takie rozwiazanie ma jeszcze jedno znaczenie, gdy o zmierzchu,albo w ponury dzień, albo wieczorem, ktoś zapuka do mieszkania, a światła na klatce ten ktoś nie zapalił lub właśnie zgasło, to podchodząc do drzwi czuję się nieswojo. Włączając oświetlenie klatki, widzę przez wizjer - kto zacz i postępuje tak lub nie,  ale w pełni świadomie.
Co o tym Państwo myślą?                                                                                                     WIREK.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz