poniedziałek, 21 stycznia 2013

Poobcierani.

1. Kto się otarł o rzemiosło, ten otarty jest o wszystko.

2. Kto się otarł o ładne dziewczyny, ten zna klęski swej przyczyny.

3. Kto się otarł o władze, ten żyje już w psychicznej nierównowadze.

4. Kto się otarł o duże pieniądze, ten ma coraz większe żądze.

5. Kto się otarł o grupowe nagrody, ten wie, co to kość niezgody.

6. Kto się otarł o złych ludzi, ten do świata się nie łudzi.

7. Kto się otarł o łatwe suksesy, ten za byle co, żąda napełnienia kiesy.

8. Kto się otarł o skrajną biedę, ten wie, co to znaczy być w potrzebie.

9. Kto się otarł o klub sportowy, to z tej racji wie, jak egzystuje się, tylko z dotacji.

10. Kto się otarł o mieszkaniowe spółdzielnie, to wie, jak dla się fedrują dzielnie.

11. Kto się otarł o służbę zdrowia, ten wie, że wszyscy bez litości muszą mieć dużo zdrowia,            
      czasu i cierpliwości.  

niedziela, 20 stycznia 2013

Myślenie owocuje - myśleniem

1. Każdy może pisać wszystko, ale najpierw musi mieć nazwisko.

2. Robił te same błędy co ojciec i to ojca najbardziej irytowało.

3. Pustkę w głowie łagodnym uśmiechem maskuje, przyzwyczaja się do tego i dobrze się czuje.

4. Przeciw mądremu tak długo pyszczą, aż go zniszczą.

5. Kłamstwo jest jak gołoledź, nie wiadomo kiedy się poślizgniesz.

6. Jak się nie wyjdzie z mieszkania, to się chleba nie kupi.

7. Jak się żyje nadzieją, że wygra się w totka, to raczej dług, a nie forsa nas spotka.

8. Człowiek najczęściej przegrywa sam ze sobą.

9. Lewicowość z niego uleciała, prawicowość nie dotarła, więc przekształcił się w politycznego karła.

10. Wiele osób potrafi myśleć logicznie, ale tylko nieliczni potrafią wyciągnąć właściwe wnioski.

11. Bezpieczna przy boku jednego, chętnie zerka na drugiego.

12. Kobieta ma zawsze gotowe usprawiedliwienie dla każdego dokonanego dla siebie zakupu.

sobota, 19 stycznia 2013

Święte krowy.

Boisz się świętej krowy, bo konflikt gotowy
Masz prawo i władzę, miej ją stale na uwadze.

Święte krowy, chociaż święte
Śmierdzą już z daleka
Głośno, głośno ryczą
A nie dają mleka.

Święta krowa się obstawia, pastuchami z boku
Ale w pracy w zarządzaniu nie zrobi ni kroku.

Cały czas się okopuje
W bliźnich błotem rzuca
Krytykuje, to co mądre
I wszystkich poucza.

Czas przepędzić Swięte krowy z państwowego żerowiska
Polska i świat cały na tym tylko zyska.

niedziela, 30 grudnia 2012

Mieszkanie - Wynajem - CISZA NOCNA.

Wynajem mieszkania obarczony jest zawsze pewnym ryzykiem. Najczęściej nie znamy wynajmującego, jego zachowań, oczekiwań i sposobu użytkowania. W przypadku mieszkania sprawa wydaje się prosta. Mieszkanie jest mieszkaniem i tak przez wynajmującego powinno być traktowane i wykorzystywane. Jak się jednak lepiej zabezpieczyć i co tak naprawdę powinno być zawarte w umowie najmu. Moja propozycja poniżej.
1. Kto z kim zawiera umowę. Nazwiska i imiona, adresy stałego zamieszkania, numery dowodów osobistych, nr NIP, Pesel, telefony kontaktowe.
2. Uprawnienia wynajmującego i jego oświadczenie, że lokal nie jest obciążony ograniczonym prawem rzeczowym, długami i innymi zobowiązaniami.
3.Przy najmie na czas ograniczony należy dokładnie podać daty,  od - do.
4.Przedmiot najmu zostanie przekazany protokółem zdawczo - odbiorczym, stanowiącym załacznik do podpisywanej umowy.
5.Wynajmujący podkreśla, że najemca zobowiązany jest do używania lokalu wyłącznie do celów mieszkalnych, zgodnie z ogólnymi zasadami i regulaminami administracji budynku.
6.Określenie i ustalenie miesięcznego czynszu, płatnego np. na rachunek wynajmującego w terminie np. do dnia dziesiątego każdego miesiąca z góry. Oprócz czynszu najemca będzie pokrywał bieżące opłaty, za prąd, gaz, telefon stacjonarny, w terminach ustalonych przez wystawców rachunków.
7. Przyjęcie i pokwitowanie kaucji na zabezpieczenie szkód w mieniu oraz płatności czynszu, a także zobowiązanie wynajmującego do rozliczenia kaucji w ciągu np. jednego miesiąca od dnia rozwiązania umowy i opróżnienia mieszkania przez najemcę.
8.Przedmiot najmu bez zgody wynajmującego nie może być przedmiotem użyczenia, ani oddania w podnajem. Najemca nie może dokonywać jakichkolwiek zmian oraz składać osobom trzecim  oświadczeń dotyczących stanu prawnego użytkowanego mieszkania.
9. Po zakończeniu umowy najemca zobowiązany jest zwrócić lokal w stanie nie pogorszonym ponad normalne zużycie, wraz z wyposażeniem opisanym w protokóle zdawczo - odbiorczym. Koszt napraw spowodowanych uszkodzeń obciąża najemcę.
10. O nadchodzącej korespondencji na nazwisko wynajmującego, najemca będzie telefonicznie powiadamiał zainteresowanego.
11. Wynajmujący zastrzega sobie prawo wglądu do wynajętego mieszkania, po uzgodnieniu terminu z najemcą.
12.Umowa powinna zawierać jeszcze ustalenia dotyczące spraw porządkowych takich jak warunki rozwiązania umowy, wprowadzanie zmian treści umowy, wzmiankę o sprawach nie uregulowanych, rozstrzyganiu sądów oraz w ilu egzemplarzach sporządzono umowę. Jeszcze wzajemne podpisanie protokółu zdawczo - odbiorczego, wspólne odczytanie i zanotowanie stanu liczników. I to już w zasadzie wszystko.
Wszystko, ale jak dla kogo, bo dla osób mieszkających obok, niżej, wyżej od wynajętego mieszkania, historia się dopiero zaczyna. Trafiają się najemcy żyjący w trybie nocnym. Pracują do późnych godzin wieczornych i wracają o północy lub nawet po północy. Coś sobie szykują do jedzenia, przygotowywują się do snu, chodzą w butach i mniej lub bardziej hałasują do około drugiej po północy. Część mieszkańców obok nie śpi. Są tacy, młodzi ludzie, którzy pracują i studiują wieczorowo. Od piątku do poniedziałku rano nastawieni są jednak tylko na balangi. Wynajęte mieszkanie traktują jako miejsce spotkań, schadzek, jako lokal rozrywkowy. Hałasują przez 24 godziny. Nie pomagają uwagi i prośby stałych mieszkańców na klatce. Oni są młodzi, wynajęli lokal i mają prawo się bawić!
Biorąc tę wielką uciążliwość pod uwagę, uważam, że w każdej umowie najmu powinna być zawarta klauzula.
W mieszkaniu obowiązuje od godziny 22.00 wieczorem do godziny 6.00 rano dnia następnego
CISZA NOCNA, której przestrzeganie jest bezwzględne, pod rygorem natychmiastowego rozwiązania umowy na wniosek tych osób, którym zakłóca się sen i  CISZĘ NOCNĄ. W takim przypadku najemca powinien być zobowiązany w umowie do zapłacenia kary umownej - odszkodowania wynajmującemu w wysokości trzy miesięcznego czynszu. Tym tematem powinni się zjąć prawnicy i administracje budynków.   wszystkoowszystkim-janek.blogspot.com

niedziela, 2 grudnia 2012

SENAT do likwidacji, SEJM do poprawki

Senat jest instytucją kosztowną, przeszkadzającą w tworzeniu prawa i całkowicie zbędną. W państwie musimy dążyć do jednoznacznej odpowiedzialności każdego i wszystkich za swoje działania, w tym także Sejmu. Sejm powinien mieć silny zespól prawny, który każdą ustawę przed jej uchwaleniem sprawdzi pod względem zgodności z innymi, unijnymi itd. Przyspieszy to znacznie ustanawianie prawa, bo radcy prawni będą włączeni od samego początku jej tworzenia, skróci wielokrotne dyskusje nad tymi samymi tematami i pozwoli poświęcić więcej czasu na inne ważne sprawy, a nie na przepychanki z poprawkami senackimi. Śmiem twierdzić, że gdyby nad Senatem była jeszcze jedna wyższa od Senatu Izba, to do poprawek Senatu wnosiłaby swoje. Nie może być inaczej. Wystarczy to sobie uzmysłowić , by zrozumieć bezsensowność utrzymywania Senatu. Musi się wykazać, że coś robi, to próbuje wprowadzać poprawki. Nie mówię z góry, że złe, mówię tylko, że żadnych merytorycznych błędów w ustawie sejmowej być nie powinno.
Nie będzie to pełna analogia, ale przypominam sobie podobne sytuacje w biurach projektowych, gdzie projekty opiniowały Rady Techniczne. Po prostu je psuły, niszcząc w zarodku wszelkie nowatorskie pomysły, bo tego jeszcze w Polsce nie było, bo nuż sie nie uda, bo po co to firmować. Projektanci pocieszali się między sobą mówiąc co by się stało z poematem "Pan Tadeusz", gdyby został przepuszczony przez Radę Techniczną. "Tadeusz" by nie przeszedł!  Odpowiadali na różne bzdurne uwagi i zapytania. Bronili swoich projektów, tak jak to robi Sejm broniąc się przed poprawkami senackimi.
Wniosek jest tylko jeden. Po obecnej ostatniej kadencji należy bezapelacyjnie zlikwidować Senat.
Aby to nastąpiło. już obecnie należy rozpocząć przygotowywanie stosownych procedur i aktów prawnych umożliwiających realizację tego zamierzenia. Te dokumenty powinny jednocześnie umożliwić zmniejszenie liczby posłów do około 390. Jeden poseł na około 100 tysięcy mieszkańców.
Tak myślę nie tylko ja, ale wiele, wiele osób. Nie ma jednak odważnych dla realizacji tego słusznego zamierzenia.

Marszałek Kazimierz Kutz, podczas pierwszego posiedzenia ostatnio wybranego Senatu powiedział- że Senat  VIII kadencji jest produktem wojny polsko - polskiej i że ta kadencja będzie "kaleka i intelektualnie jałowa". Senat stał się zabawką mechaniczną nakręcaną przez......Podczas Jego wystąpienia padło wiele, wiele ostrych słów pod adresem Senatu, a między innymi, że przynależnośc partyjna, to dominująca wartość.

Prezydent Bronisław Komorowski na tym pierwszym posiedzeniu nazwał Senat -  Izbą refleksji, dlatego, że stoi na straży jakości polskiego prawa, zaznaczył jednak, że w ostatnich latach  prawo to nie było doskonałe i wyraził nadzieję, że w tej nadchodzącej kadencji uda się uniknąć  legisalacyjnych raf i barier.   

Oto wstydliwa wizytówka Senatu. O czym tu dumać. Zlikwidować i zapomnieć. Byle szybko.

wtorek, 30 października 2012

Waloryzacja emerytur-zadyszka.

Codzienna prasa informowała, że Trybunał Konstytucyjny obiecał, iż w paźdźierniku zajmie się mankamentami ostatniej waloryzacji emerytur i jeśli uzna, że waloryzacja nie została przeprowadzona zgodnie z Konstytucją, to na wniosek zainteresowanej osoby skierowany do ZUS, która otrzymała mniej niż powinna, ZUS będzie bezzwłocznie wypłacał wyrównanie  /odszkodowanie/.
Teraz docierają do mnie inne informacje, że nie będzie automatycznego podwyższenia świadczenia, a tylko Ci, którzy pójdą do Sądu mają szanse otrzymać odszkodowanie z tym, że koszty postępowania mogą być wyższe  od odszkodowania.
Porażająca informacja. Zapowiada się więc kolejna uwłaczająca  dla Polaków sprawa, których nie brakuje w tym roku. Cała para na gwizdanie.
Aby do tego nie doszło, ośmielam się zapropononować proste, łatwe przejrzyste i możliwe do przyjęcia chyba przez wszystkich: Trybunał Konstytucyjny, Rząd RP, ZUS i emerytów, wręcz salomonowe rozwiązanie.
Trybunał Konstytucyjny uzna, żę ostatnia waloryzacja nie została w odniesieniu do wszystkich emerytów przeprowadzona w sposób prawidłowy, jednak ze względu na fakt, że taki sposób waloryzacji miał podtekst społeczny - pomocy emerytom o niższych emeryturach Trybunał 
Konstytucyjny postanawia:
1. Utrzymać w mocy przepisy ustawy o waloryzacji na rok 2012, które dla emerytów z niższymi emeryturami są zgodne z Konstytucją.
2. Zobowiązać Rząd RP do ponownego przeliczenia emerytur na rok 2012 przyjmując zasadę ustalonego procentowego ich wzrostu. Tak wyliczone emerytury będą stanowiły prawidłową bazę do dalszej waloryzacji emerytur na rok 2013 i lata następne.

Nie mogą stanowić bazy do dalszej waloryzacji obecnie wypłacane emerytury obliczone z dodaniem takiej samej kwoty dla wszystkich emerytur. To byłoby już ogromne nadużycie, wręcz dośmiertne,  bezzasadne obniżenie niektórych emerytur. Na to nie możemy się zgodzić.\

Bardzo proszę o wypowiedzi  odnośnie wyżej zarysowanej propozycji spokojnego rozwiązania zaistniałej sytuacji i dopilnowania zasad prawidłowego waloryzacji emerytur na rok 2013 i lata nastepne.

czwartek, 25 października 2012

Buntownicy, polskie lata 70 i 80.

Zaciekawiła mnie książka pod podanym wyżej tytułem, a głównie wydrukowana na tylnej okładce wypowiedź pani Hanny Krall, że za trzydzieści...może dwadzieścia lat, ta książka będzie lekturą obowiązkową dla studentów historii.
Myślę sobie, chociaż to książka cegła - 520 stron, ale po takiej rekomendacji spróbuję ją przeczytać. Przeczytałem i mam bardzo mieszane uczucia. Dwie panie autorki, inteligentna i sympatyczna jak wynika to z treści książki Anka Grupińska i jej partnerka Joanna Wawrzyniak zadały sobie bardzo dużo trudu, aby wysłuchać, spisać i napisać wspomnienia z tamtych lat grupy częściowo zagubionych ludzi z różnych rejonów zamieszkania, młodzieży, studentów, aktorów, młodych ludzi świata nauki i kilku starszych już wtedy osób. Tych indywidualnych, głównych wspominających, mających niekiedy po kilka odcinków wspomnień jest około trzydziestu. Rejony działania opisywanej opozycji to Poznań, Wrocław, Kraków, Kielce, Warszawa. Wiele innych miejscowości jest przytaczanych w konkretnych sytuacjach. Różnych instytucji i organizacji wymienionych jest 94, a nazwiska aż 838 osób z takich, czy innych powodów przewijają się w tekście książki.
Ogromne wrażenia wywarły na mnie opisy odważnej opozycyjnej działalności tych ludzi. Wspaniali, ale trochę bezradni, zagubieni, nie do końca znający cel swojej wytrwałej, wykonywanej w trudnych warunkach pracy: pisania ulotek, drukowania, rozwożenia i roznoszenia w sytuacji braku farb, papieru,wydajnych urządzeń drukujących i niezbędnych środków finansowych. Opisywani działacze opozycyjni, to bardzo fajni ludzie. Niektórzy byli i w nomenklaturze i opozycji, niektórym pomagali nawet esbecy, ale strach przed aresztowaniem, bieda towarzyszyły im każdego dnia. Cześć  im i chwała.
 Ja jednak chcę również napisać, że równolegle istniała dużo, dużo, dużo wieksza częśc społeczeństwa, która normalnie pracowała. Lata siedemdziesiąte i osiemdziesiąte, to były lata najszybszego rozwoju całego kraju. Budowano masowo zkłady przemysłowe, elektrownie, kopalnie, rozbudowywano stocznie, przemysł motoryzacyjny, cukrownie, fabryki domów, wytwórnie betonu komórkowego, przemysł lekki. Rozbudowywano uzdrowiska i budowano domy wczasowe z których masowo korzystali ludzie pracy i ich rodziny. W każdej dziedzine powstawało coś nowego i na tamte czasy nowoczenego. Wiele osób studiowało, robiło doktoraty, wyjeżdżało na stypendia zagraniczne, właściwie każdy kto chciał, oprócz opozycjonistów mógł realizować swoje zamierzenia. Piękne sukcesy zaczęli odnosić nasi urbaniści i architekci, którzy we właściwy sposób kształtowali osiedla ludzkie wyposażając je w place zabaw, zieleń i dostęp do słońca. Ładnie na ten temat napisała pani Magdalena Staniszkis w epilogu omawianej książki. W tymże epilogu pan Michał Bilewicz nie umie przyjąć do wiadomości mimo przeprowadzonych badań, że przeważająca większośc badanych ocenia życie przed 1989 rokiem pozytywnie na niemal wszystkich płaszczyznach- od więzi z innymi ludźmi, poczucia bezpieczeństwa, zdrowia czy pracy, po sposoby spędzania wolnego czasu i standardu życia. To co Pan napisał, że nostalgiczne opowieści o PRL wpisują się w typową strukturę narracji osób, którym się nie powiodło jest bzdurą.
Co do uczynienia z tej ksiażki lektury obowiązkowej dla studentów historii, to nie wydaje mi się, aby w wolnym kraju mogło to mieć miejsce. Historii trzeba się uczyć z różnych pólek na których leżą różne książki, również i ta.